| Zaręczyny dawniej |
|
|
|
| Written by Administrator |
| Sunday, 09 November 2008 23:38 |
|
Zaręczyny (łac. sponsalia) – dawniej określane mianem zrękowin, a wcześniej zmówin a nawet zmowy – odbywały się zawsze na zakończenie specyficznych rozmów, mających charakter negocjacji, dotyczących przyszłego małżeństwa – jego zawarcia, czyli ślubu, organizacji tej uroczystości w kościele i domu (szlacheckim dworze, chłopskiej chałupie). Brały w nich udział rodziny narzeczonych, ustalając przede wszystkim kwestie majątkowe. Bardzo często dochodziło do spisania tzw. intercyzy, czyli umowy przedślubnej, by uniknąć wszelkich niejasności. Jej treścią była deklaracja zawarcia małżeństwa, wysokość posagu panny młodej, wysokość wiana, czyli sumy, którą wnosił pan młody jako rodzaj zabezpieczenia posagu. Następnie wyprawiano ucztę zaręczynową, na którą zapraszano nie tylko najbliższą rodzinę, ale i innych gości. Zazwyczaj wyprawiano tę uroczystość w domu przyszłej panny młodej. Odstępstwa od tej tradycji zdarzały się niezmiernie rzadko i były spowodowane jedynie wypadkami losowymi. Ważne było to, że członkowie rodzin mogli się wówczas poznać, zwłaszcza dalsi, ponieważ rodzice i ewentualne rodzeństwa przyszłych państwa młodych już najczęściej zdążyli to zrobić wcześniej. Zaręczyn – kulminacyjny, choć raczej początkowy był to punkt uroczystości – dokonywano poprzez związanie rąk narzeczonych nad bochenkiem chleba i wyrażeniu przez rodziców błogosławieństwa dla młodych. Często wymieniano pierścionki – ponieważ było w zwyczaju również nosić takowy przez pana młodego – wkładając je na tzw. serdeczny palec i wręczano narzeczonym upominki. Dawniej nie można było zerwać zaręczyn bez dania racji do takiego rozwiązania. Powód musiał być związany z jakimś przekroczeniem norm moralnych, obyczajowych, czasami był wynikiem konfliktu rodzin a nie samych narzeczonych. Zapowiedzi Warto też wspomnieć, że szlachta nie robiła tzw. zapowiedzi. Było to zrozumiałe, ponieważ z samej definicji syn czy córka szlachetnych rodziców – a więc sami będąc szlachetnymi – nie wymagali przedślubnej „weryfikacji” swoich osób, swego „prowadzenia się”. Zakładano, że muszą być oni poza wszelkimi podejrzeniami – wszak inaczej nie można by ich było określać mianem szlachetnych. Po prostu nikt bezkarnie nie mógł podawać w wątpliwość ich osób – ani publicznie, ani nie powinien tego robić u księdza na plebanii czy w kościele. Zapowiedzi musieli robić chłopi i mieszczaństwo, jako nie należący do stanu szlacheckiego. Różny był wymóg co do czasu ich trwania, czyli powiadomienia o ślubie – od kilku tygodni do kilku miesięcy. Każdy zainteresowany mógł wtedy zgłosić swe wątpliwości, co do któregoś z osobna lub obojga z narzeczonych. |
| Last Updated ( Sunday, 09 November 2008 23:47 ) |



